Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fit. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 maja 2017

Masło orzechowe - zdrowa wersja sklepowa

Mam straszne wyrzuty sumienia, że nie mam za wiele czasu na pojawianie się tutaj częściej. Któregoś razu napiszę co jest tego powodem.

A dziś chciałabym się podzielić moim spożywczym odkryciem ostatnich dni - masłem orzechowym bez dodatku soli, cukru i oleju palmowego. W 100% z orzeszków arachidowych. Zakładając oczywiście, że producent (Sante) nie ukrył żadnych niespodzianek.
Cena trochę wysoka, ale jest to jakaś alternatywa jeśli nie mamy możliwości przygotowania takiego masła samodzielnie.

Cena w Tesco - 19,99 zł

środa, 9 września 2015

Ćwiczenia z deskorolką

Piłka gimnastyczna, kółko, skakanka, więc dlaczego nie deskorolka? Muszę przyznać, że nawet bym o tym nie pomyślała ;). Co prawda nie mam deskorolki i nie zamierzam jej specjalnie kupować, bo w tej chwili mam wystarczająco sprzętu do ćwiczeń, ale jeśli wy macie to można ją wykorzystać w bardzo ciekawy sposób:


Kreatywność, w tym przypadku sportowa - fantastyczna sprawa :). I tylko potwierdza się fakt, że bez specjalistycznego sprzętu też można sobie doskonale poradzić :).

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Fitness Jumping

Zdrowy i aktywny styl życia staje się coraz bardziej popularny, a kluby fitness prześcigają się w urozmaicaniu swoich ofert zajęć, sięgając po coraz to nowsze i ciekawsze pomysły na skuteczny i fascynujący trening. I jedną z takich nowości jest właśnie fitness jumping.

Dowiedziałam się o takiej formie aktywności z facebook'a. Ktoś ze znajomych wynalazł w sieci filmik i wrzucił go na swój profil. Od razu wydało mi się to bardzo interesujące, niestety po sprawdzeniu dostępności takich zajęć spotkało mnie wielkie rozczarowanie. Jeśli dobrze pamiętam tylko jeden klub w Polsce miał w swojej ofercie takie zajęcia. Na szczęście, w tym przypadku każda innowacja z czasem staje się coraz bardziej popularna i w tej chwili ta forma zajęć grupowych jest już szerzej dostępna. Niestety, do mojego miasta jeszcze nie dotarła. Mam jednak nadzieję, że to tylko kwestia czasu :).

Na czym polega fitness jumping?
Najprościej mówiąc fitness jumping to specjalnie opracowany system treningowy z wykorzystaniem małej, jednoosobowej trampoliny, na której wykonuje się różne kombinacje skoków, biegu w miejscu i ćwiczeń kojarzonych z aerobikiem.

Zalety tej formy aktywności:
- wzmacnia mięśnie całego ciała i pomaga w kształtowaniu sylwetki
- zwiększa gibkość oraz koordynację ruchową
- usprawnia krążenie, wspomaga układ sercowo-naczyniowy i dotlenia
- zwiększa wydolność organizmu
- przyspiesza przemianę materii, stymuluje procesy trawienne, uwalnia toksyny z organizmu
- sprawia dużo radości i redukuje poziom stresu

Specjaliści podają, że w trakcie 1 godziny zajęć fitness jumping można spalić aż 800 kalorii!

Oczywiście jak w wielu przypadkach i tutaj są pewne przeciwwskazania. Duża nadwaga, problemy z krążeniem, zwyrodnienia stawów, czy choroby układu oddechowego to niektóre z tych, które należy wziąć pod uwagę wybierając się na zajęcia.

Oto jak fitness jumping wygląda w praktyce :)
(moim zdaniem tutaj już w bardzo zaawansowanej praktyce ;D)



Taka trochę zumba na trampolinach ;P.

Na koniec nasuwa mi się jedno pytanie... Jak to zrobić, żeby po niekontrolowanym odbiciu nie wylecieć z takiej trampoliny..:D

niedziela, 1 lutego 2015

Skakankowo: Skakanką po Bieszczadach

Udało mi się ukończyć kolejne miesięczne wyzwanie skakankowe :) - tym razem po Bieszczadach. Powiem szczerze, że na początku miałam pewne obawy co do tego, czy tym razem dam radę - około 1,5 miesięczna przerwa w skakaniu i późny start stawiały efekt końcowy pod znakiem zapytania. W międzyczasie dopadła mnie jeszcze mała niedyspozycja fizyczna spowodowana lekkim przeziębieniem. Lekkim, dlatego nie zamierzałam robić żadnej przerwy, ale w końcu jednak musiałam spauzować na kilka dni. Udało się mimo tego, więc jestem podwójnie zadowolona :).

A tak wygląda podsumowanie stycznia na skakance:

16 styczeń - początek wyzwania
31 styczeń - koniec

- 12 dni skakania
- 4 dni przerwy
- 23,302 skoki (trasa podstawowa + bonus)
- średnio ok. 1900 skoków dziennie (oczywiście liczba skoków każdego dnia była różna)

Styczeń jest także pierwszym miesiącem z nową skakanką. Jak wspominałam jakiś czas temu - poprzednia się zepsuła. Tzn. licznik się zepsuł, a ja do wygody się przyzwyczaiłam ;). Pod choinką znalazłam nową i spisuje się póki co świetnie. Jest też znacznie czytelniejsza niż poprzednia.

Decathlon, 44.99 zł

A dziś 1 luty i tym razem wystartowałam bez opóźnienia :). W ten sposób mam już za sobą pierwszy odcinek trasy (1206 km) ;). Wszystkie wyzwania skakankowe Różowej Klary można znaleźć TUTAJ.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Ćwiczenia na pośladki WH

Już dawno nie było tu żadnego postu o ćwiczeniach, bo i moje treningi nie są ostatnio urozmaicane. Właściwie jedyną regularną aktywnością ostatnich dni jest zumba. Dodatkowo zepsuł mi się licznik w skakance i przydarzyło się też kilka dni bez skakania. Nie ukrywam, że częściowo właśnie z tego powodu. Wiem, wiem to żadna tragedia, można skakać i bez niego, ale człowiek się do wygody bardzo szybko przyzwyczaja ;). W każdym bądź razie skakanki nie porzucam, ale żeby wprowadzić jednak jakąś różnorodność chcę wypróbować ćwiczenia, głównie na pośladki, które zaproponowała instruktorka fitness Bethany Lyons dla magazynu Women's Health. Oto krótki filmik instruktażowy:


1. Rozgrzewka
Wykonaj 5-10 powtórzeń każdego ćwiczenia i 10-15 powtórzeń ćwiczenia z taśmą.

2. Trening
Trening składa się z trzech serii, a każda z nich zawiera 2 ćwiczenia. W każdej serii wykonaj bez przerwy po 10-12 powtórzeń każdego ćwiczenia. 30-60 sekundową przerwę można zrobić po wykonaniu obu ćwiczeń z serii.

Trening wykonuj 3 razy w tygodniu.

A jeszcze wracając do skakanki... Miałam ostatnio problem z określeniem się w kwestii prezentu na Święta za co jestem trochę ścigana ;). A wczoraj przeglądałam stronę Decathlonu i właśnie tam trafiłam na wydaje się ciekawą skakankę. Też z licznikiem, chyba bardziej rozpoznawalnej firmy i w nieco wyższej cenie, więc jest szansa, że będzie też lepszej jakości niż ta moja dotychczasowa chińska ;).

środa, 12 listopada 2014

Plankowe ćwiczenia na boczki

Odwiedzam wiele stron i blogów w poszukiwaniu interesujących informacji na temat aktywnego stylu życia. I mimo, że wszystkich pewnie nie sprawdzę na własnym ciele to uważam, że warto mieć je zebrane gdzieś w jednym miejscu - a nóż widelec kiedyś się przydadzą :). A ten blog jest w końcu własnie takim miejscem.

I jakiś czas temu trafiłam na ćwiczenia na boczki oparte na plankach. Boczki to chyba najgorsza, zaraz po cellulicie, zmora kobiet - tak myślę. Chociaż przekonałam się o tym dopiero 2-3 lata temu, wcześniej nie miałam z nimi problemu. Co prawda od kiedy wzięłam się porządnie za siebie prawie się ich pozbyłam, ale jednak jeszcze nie do końca jestem zadowolona z tej części ciała. Niewykluczone więc, że wykorzystam niektóre z nich w najbliższym czasie.





Zalecane jest, aby początkowo każde ćwiczenie wykonywać przez 30 sekund, a całość powtarzać minimum 2 razy w tygodniu. Oczywiście odpowiednia dieta w przypadku tej części ciała jest szczególnie ważna.

czwartek, 6 listopada 2014

Skakanką po Europie część 3

Dwa miesiące ze skakanką spowodowały, że nie chcę już z tej formy aktywności rezygnować. Przynajmniej do momentu kiedy mam możliwość skakać w domu ;). Okazało się to świetnym uzupełnieniem moich treningów zumbowych w sytuacji, kiedy godzin zumby jest chwilowo mniej, z przyczyn technicznych.
A jeśli dobrze się zorientowałam to na listopad nie ma nowej skakankowej trasy, więc postanowiłam zacząć realizować poprzednie. A kilka ich jest, więc będę miała co robić :). Zaczynam od trzeciej części trasy po Europie, Czyli jak zwykle prawie od końca ;).


No to co... za skakankę i do roboty :). Czas rozpocząć kolejne wyzwanie! :)

wtorek, 4 listopada 2014

"Strong is the new skinny" - chwilowa moda, czy trwała zmiana w postrzeganiu atrakcyjności?

Do napisania tego posta zainspirował mnie artykuł Chcę być silna, nie chuda, który porusza kwestie związane - jak sama jego nazwa wskazuje - ze zmianą postrzegania atrakcyjności poprzez kobiety. W artykule przedstawione są dwa różne spojrzenia: z jednej strony obawy specjalistów od zdrowia o rozsądne podejście do tematu tej zmiany, a z drugiej opinia trenerów, którzy zwracają uwagę na jej pozytywny wpływ.

Muszę przyznać, że chyba pierwszy raz spotkałam się z określeniem tej - według mnie bardzo korzystnej - zmiany jako nową, budzącą obawy modę, która podobnie jak 'chudość' koncentruje się tylko i wyłącznie na wyglądzie. I może dlatego zaczynając czytać ten artykuł dopadła mnie wściekłość - bo generalnie potwierdza się znów odwiecznie znany nam już schemat, że czegokolwiek byśmy nie zrobili, cokolwiek by się nie zmieniło to i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie widział w tym problem lub powód do krytyki. Mam tu na myśli tych ekspertów od zdrowia, których opinie zostały przedstawione pod kątem koncentrowania się jedynie na wyglądzie kobiety, a więc znów dążenie za wszelką cenę do cielesnego ideału.

I tu się zgadzam - kobiety chcą być idealne. Ale ideał to też pojęcie bardzo względne. I to co od razu mi przyszło do głowy to pytanie czy rzeczywiście potrzeba wpadać ze skrajności w skrajność? Przecież większość kobiet, które opowiadają się za hasłem "Strong is the new skinny" nie chce wyglądać jak kulturystki - tylko mieć piękne, zdrowe ciało z widocznym zaznaczeniem mięśni. Warto przyjrzeć się temu, że ten rodzaj "chudości", jak to zostało nazwane w artykule, bazuje na odpowiednim odżywianiu i ćwiczeniach, a przecież jedno i drugie ma bardzo dobry wpływ na organizm człowieka.
Oczywiście zawsze znajdują się wyjątki, które podążając za modą zatracają zdrowy rozsądek i wtedy efekty faktycznie są niepokojące. Ale czy trzeba od razu tak uogólniać i dostrzegać jedynie kolejne zagrożenia? Ja nie twierdzę, że problem totalnego, niezdrowego zatracenia w fitnessie nie istnieje. Bo jeśli skupiamy się tylko na wyglądzie to tak naprawdę działamy na swoją szkodę. Jednak warto też pamiętać, że ta siła, o której mowa budowana jest nie tylko fizycznie, a przede wszystkim wynika z kształtowania naszej osobowości i charakteru. A to osiągamy poprzez determinację, dyscyplinę i zdobywanie wiedzy potrzebnej do odpowiedniego przeprowadzania treningów i właściwego odżywiania. Każda z tych cech ma również swoje przełożenie w życiu codziennym. I ja widzę w tym zdecydowanie więcej plusów. I co jeszcze ważne - nie możemy porównywać dziewczyn trenujących dla siebie z tymi, które sportem zajmują się zawodowo, z oczywistych względów.

I nawet jeżeli zainteresowanie aktywnym trybem życia miałoby wynikać z tzw. mody, to chyba lepiej, że kobiety coraz chętniej zdrowo pracują nad swoim ciałem niż miałyby się głodzić. Lepiej, że wzorem do naśladowania staje się prowadząca zdrowy tryb życia sport's woman (nawet jeśli jej ciało jest wyrzeźbione bardziej niż same byśmy chciały mieć swoje) niż kolejna wychudzona modelka. Takie jest moje zdanie i mam nadzieję, że ta zmiana nie jest jedynie chwilowym trendem, i że czasy kiedy wystające kości były określane jako piękne już minęły.

poniedziałek, 13 października 2014

Aerobiczna 6 Weidera

O tych ćwiczeniach, kształtujących mięśnie brzucha, po raz pierwszy usłyszałam od koleżanki jeszcze na studiach. Bardzo je sobie chwaliła i polecała. Mniej więcej dwa lata temu postanowiłam sprawdzić ich skuteczność na sobie i faktycznie - efekty zauważyłam bardzo szybko. Ale muszę też przyznać, że wykonanie całego harmonogramu wymagało ode mnie naprawdę silnej motywacji i samodyscypliny. Ćwiczenia same w sobie nie są trudne, jednak ilość powtórzeń w dalszej części harmonogramu daje w kość. 
Zmobilizowałam się i wytrwałam wszystkie 42 dni! Satysfakcja, którą potem czułam warta była wysiłku :). Dlatego pomyślałam sobie, że dobrym pomysłem będzie wykonanie tych ćwiczeń jeszcze raz. Pod koniec tygodnia zaczynam! I niech to będzie swego rodzaju deklaracja.

Oto instrukcje dotyczące ćwiczeń oraz I wariant harmonogramu:


II wariant aerobicznej 6 Weidera przewiduje 1 dzień przerwy na koniec każdego tygodnia.

Dieta, zumba, skakanka + a6w = brzmi całkiem nieźle..


*******************************************************************
Opóźniony post na temat odkrycia kulinarnego powoli jakoś tam powstaje. Mam nadzieję, że autorka projektu wybaczy mi tą nieterminowość. To dla mnie naprawdę niezłe wyzwanie ;).

sobota, 11 października 2014

Wyzwanie skakankowe na październik: Beskid Żywiecki

Wczorajszy dzień był odpoczynkiem od skakanki. Dałam sobie przez kilka dni nieźle w kość pod tym względem, więc odpoczynek mi się należał :). Ale nie zamierzam odpoczywać za długo, bo dni lecą, a trasa sama się nie wyskacze. Przede mną wyprawa po Beskidzie Żywieckim obejmująca 18,436 km + bonusowe 6,187 km. Jest trochę dłuższa niż ta poprzednia, a mam na to znów niepełny miesiąc.


Przypominając zasady: 1 skok = 1 kilometr, skaczemy według swoich możliwości.

No to do roboty :)

czwartek, 2 października 2014

Wyzwanie skakankowe (wrzesień) - podsumowanie

Miałam cichą nadzieje, że uda mi się ukończyć trasę podstawową, a nawet miałam zapędy na bonus.. jednak niestety nie dałam rady ukończyć nawet tej pierwszej. Jestem zarówno zła na siebie, bo mam poczucie, że mogłam to zrobić, gdybym się trochę lepiej zorganizowała, ale też zadowolona, że je w ogóle podjęłam mimo praktycznie połowy miesiąca, więc już na wstępie miałam 10 dni straty. Ale tak naprawdę powodem porażki było to, że koniec końców nie skakałam codziennie. Choć się starałam.

Ostatecznie wykonałam 8613 skoków, co doprowadziło mnie do Zagrzebia :). Tak więc trochę ponad połowę zaplanowanej trasy. Poniżej część moich skakankowych notatek (daty, które wpisywałam wskazują na dzień w którym dotarłam do danej miejscowości).


Na tym jednak nie zamierzam poprzestać i planuję przebyć do końca trasę podstawową i bonus. Wyzwanie jest o tyle trudniejsze, że w 30 dni muszę się wyrobić jeszcze z październikowym ;). I każdy dzień będzie tutaj na wagę złota, a jeden już mi przepadł. Ale to nic, postaram się zrobić wszystko, żeby tym razem mi się udało!

czwartek, 11 września 2014

Trening ze skakanką

Kartony poszły na bok i trochę miejsca się zrobiło, więc nie czekając aż mi przejdzie ochota podjęłam skakankowe wyzwanie i dotarłam do Madrytu ;D - Wyzwanie skakankowe na wrzesien 2014. Matko.... już zapomniałam jak to działa na tyłek! Boskie uczucie :).. Uda i łydki też czuję, że pracują! Więc może w końcu doczekam się tych upragnionych zakwasów jak za czasów treningowych :D...

Jedną tylko rzecz muszę zmienić, a mianowicie - skakankę. Ta, którą mam jest ok - najzwyklejsza skakanka i generalnie wystarczy, ale przydałaby się taka z licznikiem skoków... bo się zwyczajnie czasem gubię w liczeniu ;P, hahaha...

A skoro o skakance mowa to warto wiedzieć coś więcej na ten temat.

1. Zalety treningu ze skakanką
poprawa ogólnej koordynacji i szybkości ruchów, kondycji oraz gibkości ciała
- wzmocnienie mięśni nóg (zwłaszcza łydek) i pośladków
poprawa jędrności tylnych część ramion, które wraz z wiekiem „flaczeją"
- pomaga w uzyskaniu płaskiego brzucha - w czasie skoków mięśnie brzucha pracują, aby ustabilizować tułów i pomóc w utrzymaniu równowagi
zwiększenie elastyczności i sprawności stawów
spala mnóstwo kalorii - w minutę do 0,2 kcal na każdy kilogram masy ciała. Oznacza to, że kobieta ważąca 65 kg, spali w godzinę 780 kcal!
- pięć minut skoków na skakance tak samo skutecznie ujędrnia nogi, co przebiegnięcie ok. 800 metrów

2. Jak skakać na skakance?
Jak w przypadku wszystkich rodzajów treningów tak i przed skakanką należy zrobić rozgrzewkę. W tym przypadku ważne jest, aby odpowiednio rozgrzać stawy dłoni i ramion oraz kolana i kostki. Żeby prawidłowo wykonać trening musimy też przyjąć odpowiednią postawę - stajemy wyprostowani, wciągamy brzuch i uginamy łokcie. Łokcie należy trzymać blisko tułowia, a dłonie odchylić na boki. Podczas skakania barki pozostają w tej samej pozycji, nieruchome. Poruszają się jedynie dłonie i nadgarstki. Skaczemy na niewielką wysokość i tylko na palcach. Zmiany techniki skakania dokonujemy dopiero wtedy, gdy opanujemy podstawy. To akurat wydaje mi się jasne, ale wiele osób mimo wszystko o tym zapomina.

3. Długość skakanki
Idealną długość skakanki można określić w bardzo prosty sposób - stając na jej środku, wysokość uchwytów powinna sięgać niewiele powyżej pach.


W międzyczasie zdążyłam wejść na allegro i zamówić już nową skakankę ;)..

środa, 10 września 2014

Wyzwanie skakankowe na wrzesień 2014

Wygląda na to, że skakankowe wyzwanie na wrzesień ja podejmę w październiku.. Nie lubię szukać usprawiedliwień, ale naprawdę nie mam w tej chwili ani czasu ani warunków do skakania :(... Gorący okres w pracy, przeprowadzka i jeszcze parę innych rzeczy na głowie.. Taka trochę masakra ogólnie, ale radzę sobie :). Zumby nie odpuszczam :D

No dobra, ale do rzeczy...
Jak już wspominałam w jednym z ostatnich postów, Różowa Klara zainicjowała serię wyzwań ze skakanką, pod nazwą "Skakanką po...". Były już takie wirtualne podróże po Polsce, Stanach Zjednoczonych, Afryce, czy Australii, a teraz czas na kolejną część Europy. To będzie moje pierwsze podejście do takiego wyzwania, ale chciałabym po jego ukończeniu wrócić też do tych poprzednich. 

Jest właściwie tylko jedna zasada - 1 skok na skakance to 1 przebyty kilometr. I to wszystko. Proste? Pewnie, że proste :). I tutaj zacytuję autorkę wyzwania:
"Każdy skacze według własnych możliwości! Nie musisz skakać 1000 podskoków dzienne, dasz radę 200, to skacz 200! Nie rób niczego na siłę! Najważniejsza jest systematyczność, może we wrześniu przeskoczysz całą trasę, może pół, ale nie poddawaj się!"
To ostatnie zdanie jest cholernie ważne przy podejmowaniu jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Właściwie jest ważne przy podejmowaniu się czegokolwiek! :)

Skakankowa podróż przewiduje trasę podstawową, a także bonus - dla aktywnych, którzy ukończą trasę podstawową przed końcem miesiąca. Plan trasy wygląda tak:


Obiecuję, że spróbuję coś wykombinować, żeby udało mi się wygospodarować trochę miejsca na skakanie i zabrać się za to jeszcze we wrześniu. Bo przecież kilka minut dziennie znajdę!!! :D

sobota, 16 sierpnia 2014

Zalety regularnych posiłków

Życie z reguły opiera się na pewnej regularności, bez której ciężko osiągnąć cokolwiek. A zdrowe życie to już w ogóle. I to, że wymaga ono mądrych decyzji i odpowiednich wyborów, zwłaszcza jeśli mówimy o jedzeniu, jest jasne. Ale ważne jest nie tylko to co jemy, ale również w jaki sposób jemy. I tutaj często pojawiają się problemy, bo coraz częściej żyjemy w ciągłym biegu. Nie mniej jednak warto postarać się o odpowiednie rozplanowanie posiłków w ciągu dnia, bo to przy niewielkim nakładzie wysiłku powoduje same korzyści. I oto kilka przykładów:

1. Więcej energii, mniej kalorii
Jedząc tradycyjne 3 posiłki dziennie (śniadanie, obiad, kolacja) nasz organizm otrzymuje dużą dawkę energii, którą niestety częściowo gromadzi na później. Korzystniej jest więc jeść częściej, jednak mniejsze porcje. Po pierwsze, spożywanie 5 mniejszych posiłków sprawia, że każdy z nich dostarcza do organizmu odpowiedniej ilości energii, a to pozwala na zmniejszenie ryzyka odkładania się nadwyżki w postaci tłuszczu. Po drugie, mniejsze posiłki nie powodują uczucia przejedzenia, a więc nie obciążają żołądka co korzystnie wpływa na trawienie. I po trzecie, energia dostarczana jest regularnie, co pomaga utrzymać odpowiedni poziom cukru we krwi, a więc zapobiega podjadaniu.

2. Energia i dobry humor dzięki śniadaniom
Odpowiednie śniadanie rozkręca prawidłowe funkcjonowanie organizmu na cały dzień. Tym samym wpływa na dobry nastrój :). Udowodniono, że osoby, które unikają tego posiłku są często bardziej rozdrażnione i łatwiej wyprowadzić je z równowagi. Odpowiednie śniadanie stymuluje mózg do pracy oraz do wytwarzania serotoniny - hormonu szczęścia. Warto więc znaleźć rano czas, aby je zjeść.

3. Dobre samopoczucie przez cały dzień
I tutaj jeszcze raz trzeba wspomnieć o tym, że regularne jedzenie chroni nasz organizm przed gwałtownymi spadkami cukru we krwi. A takie spadki zazwyczaj powodują uczucie głodu, zmęczenie, osłabienie organizmu, a co za tym idzie zły nastrój. Regularność pomaga temu zapobiec.

4. Lepsza pamięć i koncentracja
I to również zawdzięczamy stopniowemu uwalnianiu cukru i dostarczanej w ten sposób odpowiedniej ilości energii potrzebnej do prawidłowej pracy mózgu. 
 
5. Szczupła sylwetka
Jeśli dostarczamy organizmowi energię regularnie to nie ma on powodu, aby magazynować jej nadmiar na tzw. gorszy czas i spala ją na bieżąco. Dodatkowo jedząc częściej, ale mniej zapobiegamy podjadaniu, dzięki czemu rzadziej sięgamy po produkty zawierające tzw. puste kalorie. A to jak wiadomo jest jedną z podstaw szczupłej sylwetki.

czwartek, 14 sierpnia 2014

Bo trening rozwija nie tylko mięśnie...


To dla tych, którzy uważają, że sport jest tylko po to, żeby ładnie wyglądać... ;) I odsyłam do posta z przed kilku miesięcy - Co mi daje sport.

czwartek, 3 lipca 2014

Joga - Pozycja antystresowa!

Z jogą miałam w życiu raczej niewiele wspólnego... a właściwie to nic. Nie mam więc pojęcia jak działa na organizm, a poniższym jogowym filmikiem zainteresowałam się chwilę temu przeglądając facebooka. Przedstawia on pozycję, która pomaga łagodzić stres, a w ostatnich dniach naprawdę baardzo tego potrzebuję. Łapiąc się już wszystkiego postanowiłam wypróbować i ten sposób. Mam nadzieję, że będzie chociaż w jakimś stopniu skuteczny.


p.s. Jakie fajnie legginsy... zumbowe :D :P

czwartek, 27 lutego 2014

Strony internetowe o tematyce FIT

Szczerze mówiąc moja lista tych stron wydała mi się bardzo krótka, dlatego w trakcie pisania tego posta postanowiłam poszukać jeszcze kilku nowych - ciekawych stron, które warto byłby tu uwzględnić. I jakie było moje zdziwienie kiedy tak na dobrą sprawę nie znalazłam wielu interesujących pozycji. Właściwie wszystkie, które znalazłam nie poruszają tematu w sposób chociażby zadowalający i wiele z nich istnieje biernie, bez regularnych aktualizacji.
Ogólnie rzecz biorąc artykuły o tematyce fit pojawiają się na różnych stronach, niekoniecznie związanych typowo ze sportem i takie też często czytam. Jednak mam swoją, jak się okazuje po weryfikacji, jeszcze krótszą niż myślałam listę FIT stron, które moją uwagę przykuły najbardziej i które mogę polecić. Poniżej wklejam linki.
Jeden z najbogatszych tematycznie i najczęściej aktualizowanych portali zajmujących się tematyką zdrowego stylu życia. 
Strona skierowana w dużej mierze do osób ćwiczących już na poziomie zaawansowanym, ale z rad tam zawartych mogą też oczywiście korzystać początkujący. Mi bardzo spodobał się schemat człowieka podzielony na grupy mięśni, gdzie po kliknięciu zostajemy przeniesieni na podstronę z odpowiednimi ćwiczeniami.
Dość rzadko aktualizowana, ale znajdziemy tam trochę ciekawych artykułów podzielonych na 4 kategorie związane ze zdrowym stylem życia. Ponadto strona posiada zakładkę 'narzędzia', gdzie możemy znaleźć różnego rodzaju kalkulatory oraz zakładkę 'tabela kaloryczności'. Jednak na tle dwóch poprzednich wypada słabo.
Ta strona działa podobnie jak demotywatory.pl, czy inne tego typu strony, z tą różnicą że jest nastawiona typowo na sportowe motywowanie do działania. Jest wygodna zwłaszcza jeśli szuka się motywacji na już ;).
Tą stronę poznaję od około miesiąca i na razie jestem zachwycona :D. Przez ten mój zachwyt, jakiś czas temu powstał osobny post na jej temat - Slank.pl - internetowy fit serwis.

Poza tą listą czytam też kilka-kilkanaście fit-blogów, które moim zdaniem świetnie uzupełniają ten obszerny temat, zwłaszcza o indywidualne doświadczenia, których często nie ma w profesjonalnych artykułach.

A może Wy możecie polecić jakieś ciekawe strony związane ze zdrowym stylem życia? Chętnie wydłużę moja listę ;).

wtorek, 18 lutego 2014

Wyobrażenia a rzeczywistość ;)

Wersja na wesoło ;), ale jednak w dużej mierze zgodna z prawdą ;).


Pamiętam jak pierwszy raz wybrałam się na siłownię - haha, może nie miałam wyobrażeń z kosmosu (w końcu sport był częścią mojego życia od najmłodszych lat), ale miałam wrażenie, że w tej średnio klimatyzowanej sali tylko ja wyglądam jak jakiś potwór :P. Jednak po dłuższej obserwacji otoczenia ;) przestałam się tym przejmować. W końcu poszłam tam po to, aby się porządnie zmęczyć :), a dobrze wyglądać mam potem :D.

wtorek, 11 lutego 2014

Transformacja pośladków - START!!!

Naoglądałam się w internecie pięknych, wysportowanych pośladków i też chcę takie mieć!! Nie od dziś, nie od wczoraj, ale jakoś mi do tej pory średnio szła ta transformacja. Mówiąc krótko - ostatnio miałam kłopot z egzekwowaniem niektórych swoich postanowień. Z Ewką Chodakowską ćwiczyłam w grudniu i na grudniu się skończyło. To moja porażka, bo byłam - nadal jestem - pozytywnie nastawiona do jej propozycji. Nie będę się tu zasłaniać pracą, bo dla mnie to nie jest argument. Skoro byłam w stanie iść 3-4 razy w tygodniu na zumbę to byłam też w stanie przeznaczyć 30-40 minut 2-3 razy w tygodniu na dodatkowe ćwiczenia. A jednak tego nie zrobiłam. I mam dość! Najwyższy czas to zmienić! Potrafię się przecież zmobilizować jeśli mi na czymś zależy.

Od niedzieli wróciłam do ćwiczeń na pośladki z Ewką (Pierwsze spotkanie z Ewą Chodakowską). Jej dwie 6-minutówki chcę ćwiczyć na zmianę, a do tego przysiady z obciążeniem oraz przysiady na jednej nodze, wszystko 3-4 razy w tygodniu. Sztangi co prawda nie mam, ale w niedzielę zrobiłam rundkę po domu w poszukiwaniu czegoś zastępczego i znalazłam:


Tak... to jest moja sztanga zastępcza :D. Wbrew przeznaczeniu, ten właśnie sprzęt ma mi posłużyć do przysiadów :P. Na siłowni robiłam je z obciążeniem 33 kg (gryf 28 kg + 2 małe ciężarki po 2,5 kg). Teraz na pewno musiałabym zmniejszyć obciążenie, więc myślę, że to na początek wystarczy. Różnica polega na tym, że sztanga miała prowadnice, a tu muszę się jeszcze bardziej spiąć, bo nie dość, że nie mam 'pomocy' to jeszcze sprzęt jest dość spory i ruch nie może być we wszystkie strony, bo to skończyłoby się niezłym sajgonem w domu ;P. Już sprawdziłam, czy da się to wykorzystać i stwierdzam - da się :).

wtorek, 4 lutego 2014

Slank.pl - internetowy FIT serwis

Wczoraj postanowiłam stworzyć listę moich ulubionych stron internetowych o tematyce fit i miałam zamiar ją dzisiaj opublikować. Jednak zamiast ją dopracować wciągnęłam się w poznawanie nowej strony - Slank.pl i tak powstał ten post, a lista musi jeszcze poczekać ;). Na slank.pl trafiłam poprzez bloga Get-fit-and-be-happy i zainteresowana opisem postanowiłam sprawdzić jak działa. Na razie tą stronę testuję, ale mam pozytywne odczucia jeśli chodzi o jej przydatność i dodatkową pomoc przy dbaniu o zdrowy tryb życia.


Aby móc korzystać z serwisu konieczna jest rejestracja. Jest ona bezpłatna i dostęp do większości funkcji jest również bezpłatny. Płatny jest natomiast dostęp do tzw. misji. Poniżej chciałabym w skrócie przedstawić kilka wybranych opcji dostępnych na stronie (bezpłatnie).

Tak wygląda fragment strony głównej po zalogowaniu:


W zakładce 'postępy' możemy wpisać swoje wymiary, a następnie aktualizować je co jakiś czas monitorując przy tym zmiany. Pod spodem od razu automatycznie zostaje wyliczone też nasze BMI, WHtR (stosunek obwodu talii do wzrostu) i WHR (stosunek obwodu talii do obwodu bioder)


Bardzo podoba mi się zakładka 'talerz', gdzie możemy zapisywać wszystkie nasze posiłki modyfikując ich ilość oraz ilość składników. Pomocne są też wskazówki dotyczące właśnie ilości składników (zielona ramka), dzięki którym łatwiej określić zjedzoną porcję produktu.


Ponadto, możemy sprawdzić orientacyjną zawartość wartości odżywczych w poszczególnych posiłkach oraz w ciągu całego dnia, dodatkowo korzystając z informacji o ich dziennym zapotrzebowaniu. Dla mnie to bardzo pomocna funkcja, bo mimo wielu lat związanych ze sportem nigdy nie zwracałam uwagi na zawartość poszczególnych składników odżywczych względem doby. Potrafię oczywiście manewrować spożywanymi kaloriami i jakością jedzenia też, ale nie mam jeszcze wyrobionych nawyków, które pozwolą mi na intuicyjną ocenę odpowiedniej ilość poszczególnych wartości odżywczych. A na takim wykresie widzę czego jem za dużo, a czego za mało i mam nadzieję, że łatwiej będzie mi to poprawić.



Kolejną opcją na stronie jest możliwość zawierania zakładów. Wystarczy wybrać kategorię, a następnie określić szczegóły zakładu. Dla zwiększenia motywacji można zaprosić inne zarejestrowane osoby.



I tak po wstępnym zapoznaniu się z tą stroną, myślę że to całkiem ciekawa opcja. Od jakiegoś czasu zabieram się do stworzenia 'dziennika postępów', gdzie zapisałabym wszystko co zjadłam oraz wszystkie wykonane ćwiczenia. Teraz jednak dochodzę do wniosku, że ta strona może być tutaj lepszym rozwiązaniem, bo samo zapisanie posiłków jeszcze nie mówi mi wszystkiego. A tutaj mam od razu wszystkie potrzebne wyliczenia. I nawet jeśli są one jedynie orientacyjne to i tak za pewnie będą celniejsze niż moje własne. A jaka oszczędność czasu! Jest więc szansa, że będę te notatki prowadzić :P. A wersja drukowana przyda się na czas np. wyjazdu bez dostępu do internetu, co by potem móc uzupełnić te informacje na stronie ;). Mam więc mimo wszystko nadzieję dokończyć moją drukowaną wersję.

A tutaj link do opisu podanego na stronie - Klik!