sobota, 28 czerwca 2014

Bób - skarbnica wartości odżywczych!

Był taki moment, kiedy w dość niedługim czasie chciałam pozbyć się 5-7 kilogramów. Miały mi w tym pomóc oczywiście ćwiczenia oraz lepsza dieta (chociaż ograniczona kalorycznie i godzinowo). I wtedy to właśnie bób stał się moim głównym daniem, najczęściej obiadowym. Sama organizacja tamtego odchudzania może nie była najlepiej przygotowana, ale przyniosła efekty, a bób okazał się strzałem w dziesiątkę! Tylko wtedy nie zdawałam sobie sprawy, że jest w nim aż tyle genialnych wartości odżywczych:


Wtedy potrafiłam zjeść na obiad całą paczkę - 450 g! Na całe szczęście mój organizm nie reaguje na rośliny strączkowe tak jak to się ogólnie przyjęło ;). W tej chwili jem go dość często w ramach kolacji, ale już nie w takiej ilości ;P... Uwielbiam :)

8 komentarzy:

  1. Bobu nigdy nie jadłam! Uwielbiam rośliny strączkowe, więc dziś kupiłam kg i spróbuje

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak Ci posmakuje to strasznie wciąga :D :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Strączki przed gotowaniem najlepiej moczyć. Kilkanaście godzin, można nawet do 48. Oczywiście zmieniając wodę 2-4 razy w ciągu doby. Wtedy to jest zdrowsze, bo wypłukuje fityniany i szybciej się gotuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam bób również za prostotę: smakuje mi zwyczajnie wyłuskany, z odrobiną masła i pieprzem - niby nic nadzwyczajnego a jakie pyszne:)
    Dziś miałam bardzo sycącą pastę z bobu na śniadanie - polecam: http://twojezwyciestwo.wordpress.com/2014/06/28/17-pasta-z-bobu/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bób jest pyszny! Ostatnio narzeczony przygotował go ugotowanego, obranego na odrobinie masła (można zastąpić oliwą) z dodatkiem czosnku i kopru. To dopiero bajka!!

    www.eatsmart4ever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja go do tej pory jadłam jedynie ugotowanego w osolonej wodzie i tyle. Bez dodatków. Ale poczytam dziś o Waszych propozycjach i postaram się wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam gdzieś bób :) muszę wypróbować przepis

    OdpowiedzUsuń