Teraz czas na 1-dniową przerwę na szybką regenerację i zabieram się za dalszy ciąg planu - wyzwanie październikowe :). Dam radę!
Przy okazji muszę wspomnieć o tym w jaki sposób skakanie na skakance wpłynęło na moje ciało. Ogólnie rzecz biorąc już samo moje samopoczucie względem niego znacznie się poprawiło :). I to chyba największy plus. Czuję, że moje nogi stały się mocniejsze, ale i bardziej smukłe, przez co znacznie lepiej się z nimi czuję (dolne partie ciała - zwłaszcza uda - to moja odwieczna zmora). Dodatkowo, obwód każdego uda spadł o 1 cm! Pupa się lekko podniosła i zaokrągliła, a przynajmniej mam takie wrażenie ;). Wiadomo, że to nie są jakieś ogromne zmiany, ale są! A każdy postęp, nawet ten najmniejszy, jest krokiem naprzód.